
Dziś utwór z ubiegłorocznej edycji festiwalu w San Remo. Ostatecznie w swojej kategorii uplasował się w połowie stawki zajmując siódme miejsce. Jak na mój gust to doskonały materiał na ścieżkę dźwiękową filmu. Wyobrażam sobie ostatnią scenę, deszcz, wszystko staje się jasne, a w tle słychać Per Sempre Niny Zilli. Muzycznie smaku tej kompozycji nadaje nawiązane do bardzo lubianej przeze mnie "starej" muzyki - w tym przypadku lat 60-tych.
Mam nadzieję, że ten brak nowych postów to tylko chwilowa przerwa, która wkrótce się skończy.
OdpowiedzUsuńPraca,,, Postaram się wrócić najpóźniej w przyszłym tygodniu, jak widać nawet mistrzem cyklicznych postów nie jestem. Przepraszam, że wystawiam na taką próbę Twoje i innych czytelników zaufanie.
UsuńCiao!
OdpowiedzUsuńCo się dzieje, że zapanował zastój na blogu???? Myślałem, że będzie fajny kompan do nauki włoskiego, a tu cisza. :( Zresztą ja lepszy nie jestem :P. Czekam na kolejne wpisy ;) I obiecuję rozruszać swoje blogi już w przyszłym tygodniu. ;)
Ale ze mnie sierota! Dopiero zauważyłem powyższy komentarz. :P
UsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny muzyczny poniedziałek ;)